Chemia w Lustrze to mój elektroniczny notatnik, notuję tu wieści ze świata przemysłu kosmetycznego, kosmetologii, branży beauty ... chemiawlustrze@wp.pl
RSS
czwartek, 01 października 2015

Mówi się ze potrzeba jest matką wynalazków. Potrzeby, aspiracje i marzenia twórców firm kosmetycznych znanych dzisiaj na całym świecie i sprzedających miliony sztuk kosmetyków miesięcznie były różnorodne. Czy któryś z twórców takich potęg jak: jak Loreal, Maybelline, Mary Kay, Max Factor śnił o tym że jego mała firma przerodzi się w rynkowego giganta? Śnił i marzył na pewno, gdyby nie marzenia i śmiałe plany, żadna z tych firm nawet by nie powstała.

13 września 1963 roku Mary Kay Ash powołała do istnienia firmę sygnowaną jej nazwiskiem, firmę, która już wkrótce miała dawać pracę i możliwość realizacji tysiącom kobiet na całym świecie. Stworzyła swoje konsorcjum dla kobiet i z myślą o kobietach. Pracująca przez wiele lat w zdominowanej przez mężczyzn sprzedaży bezpośredniej nie zgadzała się na dyskryminację kobiet pod względem finansowym i ze stereotypami dotyczącymi pracującej kobiety. Pewnego wieczoru prowadząc prezentacje handlową spostrzegła że gospodyni spotkania rozdaje swoim przyjaciółkom słoiczki kremów. Owa kobieta była córką garbarza który zauważył jak zbawienny wpływ na jego dłonie ma substancja pozyskiwana ze skór zwierzęcych. Zainteresowana tym córka skończyła studia które dziś odpowiadałyby kosmetologii, dopracowała receptury i ostatecznie sprzedała je Mary Kay Ash. Firma chemiczna do której Mary Kay zwróciła się z produkcją pierwszej partii kosmetyków „Beauty by Mary Kay” nie wierzyła ze zleceniodawczyni jeszcze do nich powróci. A jednak, projekt w który ta odważna i przedsiębiorcza kobieta zainwestowała oszczędności życia okazał się strzałem w dziesiątkę. Mary Kay stworzyła dla swoich konsultantek unikalną filozofię, dziś zamykającą się w słowach „zmieniamy życie kobiet”.

Równie charyzmatyczną, odważną i przedsiębiorczą kobietą była żyjąca pół wieku wcześniej Helena Rubinstein określana mianem Madame Rubinstein. Urodziła się w ubogiej żydowskiej rodzinie mieszkającej na krakowskim Kazimierzu. Marzeniem Heleny było studiowanie medycyny, jednak rodzina mogła jej zaproponować co najwyżej małżeństwo i macierzyństwo. Nie godząc się na taki los uciekła na początek do Wiednia, a następnie do Australii, gdzie otworzyła swój pierwszy salon kosmetyczny. Początki kosmetycznego biznesu Madame Rubinstein polegały na sprzedawaniu kremów według receptury braci Lykuskich, jak twierdziła sprowadzanych z Polski. W rzeczywistości przygotowywała je sama w swojej „kuchni”, jak określała swój mistrzowski warsztat. Salon Heleny był nowością w australijskiej rzeczywistości i cieszył się dużą popularnością. Wyglądająca na kilkanaście lat młodszą niż była w rzeczywistości, przyszła międzynarodowa królowa kosmetyków cieszyła się zaufaniem klientek, które przychodziły po rady co do pielęgnacji i po słoiczek Creme valaze – kremu na wszystko, którego sekretem działania miały być „rzadkie zioła z Karpat”. Firma rozrastała się w niewiarygodnym tempie, przybywało zamówień, nowych produktów, powstawały nowe salony, z czasem również na innych kontynentach. W prowadzeniu firmy pomagali Helenie członkowie rodziny, wyciągani potajemnie z pogrążonej wojenną zawieruchą Polski. Namiastką marzeń o medycynie była dla Heleny podróż po największych ośrodkach medycznych Europy i błyskawiczne zgłębianie ówczesny dermatologicznych nowinek. Fenomen jej firmy opierał się na niezwykłym sprycie, pomysłowości, pewności siebie i pracowitości twórczyni. Helena bardzo ceniła pracę, twierdziła że jest ona najlepszym zabiegiem kosmetycznym. Kosmetyczne imperium Heleny Rubinstein zostało w 1988 r. wchłonięte przez kosmetycznego giganta – Loreal.

Historia marki Loreal miała swój początek w 1909 roku w Paryżu, a pierwszym produktem, jaki „opuścił taśmę produkcyjną’ była farba do włosów L’Aureale. Receptura tego produktu była wynikiem pracy badawczej genialnego chemika Eugene Schueller’a. Wiedza naukowa Schueller’a była jego asem w rękawie i to odróżniała go od Heleny Rubinstein, jego farba rzeczywiście zmieniała kolor włosów, ponieważ twórca potrafił przewidzieć zachodzącą w procesie farbowania reakcję chemiczną. Wytrwałość i zacięcie badawcze chemika zaowocowało wkrótce farbą rozjaśniającą włosy, farbą która nie sprawiała wrażenia sztuczności i taką która poradziła sobie z włosami po zabiegu trwałej ondulacji. W sylwetce Schuellera’a również wyraźnie wyróżnia się jego ogromna pracowitość i przedsiębiorczość.

Wielkie dzieła są dziełem przypadku, taki też rodowód ma firma Maybelline. Pewnego ranka Mabel, siostra twórcy Maybelline, która skądinąd nosi swą nazwę na cześć Mabel, rozpuszczała cukier w rondlu chcąc zrobić lukier, pochyliła się by go zamieszać, płomień wystrzelił w górę, opalając jej brwi i rzęsy. Zdruzgotana swoim wyglądem dziewczyna znalazła rozwiązanie w jednym z kobiecych pism. Wymieszała wazelinę z popiołem, nałożyła na opalone rzęsy i zadziwiła swego brata swymi nowymi czarnymi, i błyszczącymi rzęsami. Przedsiębiorczy Tom Lyle szybko zbadał rynek pod kątem produktów do makijażu oczu (słowo makijaż w tamtych latach dopiero rodziło się w słowniku). Po długotrwałych pracach rodzeństwa nad udoskonaleniem receptury ruszyła sprzedaż wysyłkowa. Po krótkim czasie działalności Tom musiał stawić czoła pewnemu problemowi. Amerykańskie Biuro Chemii, prototyp dzisiejszej Agencji ds. Żywności i Leków, wszczęło dochodzenie przeciwko rzekomo wątpliwej jakości Lash-Brow-Ine. Cień podejrzeń przeciwko produktowi spowodował, że jego sprzedaż spadła praktycznie do zera. Niepokonany Tom Lyle razem z rodzeństwem jeszcze raz rozpoczęli prace nad recepturą produktu, przeprowadzili wszystkie testy jakości, czystości i bezpieczeństwa, wystąpili do Biura Chemii o opinię i zgodę na produkcję tuszu, wprowadzili nieco odmienione opakowanie, zaczęli odbierać coraz więcej i więcej zamówień. Tom Lyle był genialnym biznesmenem, przywiązywał dużą wagę do reklamy swoich produktów zarówno na początku, jak i w późniejszym okresie działalności. Skuteczne hasło reklamowe i wizerunek kobiety odpowiadający zmieniającemu się obrazowi społeczeństwa burzliwych lat 20. XX wieku były kluczem do sukcesu. Wydatki na reklamę w budżecie Maybelline zawsze zajmowały wysoką pozycję i to właśnie skuteczna reklama pozwoliła firmie przetrwać trudne powojenne czasy. Firma przez bardzo długi czas była własnością jedynie członków rodziny Williamsów i tylko bracia Toma kierowali jej działalnością. Pewnego dnia w gabinecie Toma pojawił się młody człowiek ze słowami: „proszę mi powierzyć zarządzanie sprzedażą, panie Williams, a ja podwoję jej wartość w ciągu sześciu miesięcy”. Harold Ragland, bo o nim mowa przez wiele kolejnych lat sam jeden reprezentował dział sprzedaży Maybelline. Rags, geniusz marketingu o którego kilka lat później walczyły wszystkie firmy kosmetyczne, stanął za sterami dystrybucji, Tom kierował reklamą, a sprzedaż ciągle rosła.

Mało kto wie, że nazwa firmy Max Factor to zaadaptowane do amerykańskich warunków nazwisko jej twórcy Maksymiliana Faktorowicza urodzonego w 1877 r. w Łodzi. Początki zawodowej działalności Maksymiliana to m. in. praca dla łódzkich aptekarzy, perukarzy, wytwórców kosmetyków, później Max dołączył do zespołu stylisty fryzur i wizażysty Antona z Berlina, a stąd trafił do perukarza i kosmetologa opery w Teatrze Bolszoj. Mimo że jego praca spotykała się z zadowoleniem bywalców carskiego dworu, ogrom obowiązków, trudna sytuacja Żydów w carskiej Rosji i brak możliwości poślubienia ukochanej Estery skłoniły Faktorowicza do ucieczki do Nowego Jorku. Świetność firmie Max Factor przyniosła współpraca z dynamicznie rozwijającym się światem kina. Z laboratorium Maxa wychodziły udoskonalane receptury produktów do scenicznego makijażu, nadążające za postępem kinematografii, dostosowujące się do ulepszanego oświetlenia planu, tworzące legendę urody ówczesnych aktorek. Dużą popularność przyniosła firmie również produkcja peruk, a gdy kosmetyki do makijażu przestały być stosowane wyłącznie przez gwiazdy ekranu i stały się dostępne dla wszystkich kobiet, klientki mogły liczyć na fachowe porady. Recepta na makijaż Color Harmony zawierała zestaw informacji co do tego w jaki sposób kolor szminki, pudru czy różu będzie harmonizował z karnacją klientki. Jak pisze autor biografii twórcy Max Factor: „Możliwe że koncepcja Color Harmony była najważniejszym w historii postępem w sztuce makijażu”.

Magia kosmetyków, będących źródłem atrakcyjności i pewności siebie, która narodziła się już w starożytności, uosabiana przez piękną Kleopatrę, trwa do dziś, nabierając w dzisiejszych czasach olbrzymiego znaczenia, a przecież jak mówił Mały Książę, „najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”.

21:30, chemiawlustrze
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 30 sierpnia 2015

kapsuki1

Od pewnego czasu firmy kosmetyczne oferują nam nową formę kosmetyków – kosmetyki w kapsułkach. Kapsułka miękka, najczęściej typu twist-off, czyli wymagająca ukręcenia „ogonka” i wyciśnięcia zawartości, zawiera w sobie na ogół kosmetyk w formie żelu, zagęszczonego olejku lub zwykłego, płynnego połączenie składników olejowych. Zaletą tego typu produktów jest na pewno to, że jednorazowa kapsułka jest mniej narażona na zakażenie drobnoustrojami, niż krem w słoiczku, do którego wkładamy palce kilka razy w ciągu dnia. Hermetycznie zamknięta kapsułka zapewnia maksymalną trwałość zawartych w niej składników aktywnych, zabezpiecza je przed niekorzystnym wpływem tlenu, promieni słonecznych, czy wilgoci. Zawartość kapsułki nakłada się na skórę punktowo, podobnie jak serum. W sprzedaży dostępne są m.in. kapsułkowane kosmetyki do cery wrażliwej, kapsułkowane olejki do cery suchej, produkty dedykowane skórze pod oczami czy kapsułki zawierające składniki pielęgnujące włókno włosa. Do zalet tego typu „opakowania” należy też mały rozmiar, bez problemu zmieszczą się w damskiej torebce, zabierzemy je ze sobą na wakacje jak i na spacer.

Technologia kapsułkowania jest bezpieczna i dopracowana w szczegółach, ma swe korzenie w przemyśle farmaceutycznym. Do produkcji kapsułek wykorzystuje się najczęściej żelatynę, przezroczysty bezsmakowy biopolimer, otrzymywany poprzez przekształcenie usieciowanego kolagenu, który jest nierozpuszczalny w wodzie, w formę rozpuszczalną – żelatynę właśnie. By nadać kapsułce elastyczność i poprawić wytrzymałość mechaniczną dodaje się plastyfikatory, na ogół glicerynę, glikol propylenowy bądź sorbitol, niewielki dodatek barwnika ma za zadanie uatrakcyjnić wygląd produktu. Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego obowiązujące w przemyśle kosmetycznym wymaga, by materiał z którego wykonane jest opakowanie i masa kosmetyku nie wchodziły w reakcje chemiczne między sobą, obojętna fizjologicznie żelatyna spełnia ten warunek. Jako alternatywę dla żelatyny w farmacji wykorzystuje się niekiedy mieszankę alkoholu poliwinylowego i termoplastycznej skrobi. Zastosowanie np. do produkcji suplementów diety znalazła hypromeloza – hydroksypropylometyloceluloza HPMC, obojętna pod względem chemicznym dla umieszczonych w niej substancji czynnych i kompatybilna z substancjami higroskopijnymi.

Ciekawym produktem są też kapsułki do kąpieli, uwalniające olejki eteryczne, olejki pielęgnacyjne, czy inne dodatki zamieniające łazienkę w domowe SPA.

Kapsułki kojarzą się głównie z suplementami diety i lekami, dlatego też producenci zamykający swoje kosmetyki w kapsułkach wyszczególniają na opakowaniach, że produkty tego typu przeznaczone są jedynie do użytku zewnętrznego. Ma to na celu zminimalizowanie ryzyka połknięcia, poza tym prawo zabrania prezentacji kosmetyków takiej, która mogłaby wywoływać jednoznaczne skojarzenia z produktami spożywczymi i stwarzać ryzyko połknięcia.

Tak na marginesie warto wspomnieć o zupełnie innych kapsułkach wykorzystywanych w kosmetykach – nanokapsułkach, zbudowanych z polimerowej osłonki, wewnątrz której zamknięte są substancje czynne. Głównym zadaniem nanokapsułek jest dostarczanie składników aktywnych do głębszych warstw skóry. Przykładem tego typu kapsułek są znane od dawna liposomy.

 

Źródła:

  1. http://www.kwadryga.pl/upload/Dokumenty/Artykuly_naukowe/Gf_2_08_38-40.pdf
  2. http://www.polimery.am.wroc.pl/pdf/111.pdf
  3. http://www.chc.com.pl/
  4. http://www.gal.com.pl/produkty/kosmetyki/allergal.html
  5. Źródło fotografii: http://cosmeticvariations.blogspot.com/2014/02/vitamine-c-capsules-eclat-visage-body.html

Aneta Kołaczek chemiawlustrze@wp.pl

17:19, chemiawlustrze
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 sierpnia 2015

spa1

Krótkie i bardzo ogólne studium możliwości pozyskiwania klientów

Od kilkunastu lat obserwujemy rosnące zainteresowanie zdrowym stylem życia i atrakcyjnym wyglądem, a co za tym idzie dynamiczny rozwój salonów kosmetycznych, ośrodków SPA&Wellness, Day Spa, gabinetów medycyny estetycznej. Przyglądając się licznym publikacjom dotyczącym rozwoju branży beauty w naszym kraju można wyciągnąć szereg kluczowych wniosków przydatnych w codziennej pracy salonu i w planowaniu strategii rozwoju.

Ilość klientów zależy w głównej mierze od jakości usług, jednak pamiętać należy, że nawet najlepszy specjalista bez odpowiedniej autopromocji pozostanie niezauważony.

Tradycyjne formy promocji wykorzystywane od dawna zwłaszcza przez małe salony to ulotki, banery reklamowe, reklama w lokalnej prasie i na portalach internetowych. Niebagatelne znaczenie ma marketing szeptany, o czym dalej. Marketing w świecie usług kosmetycznych, podobnie jak kosmetologia nieustannie się rozwija, dlatego specjaliści radzą przyjrzeć się możliwościom jakie daje internet. Strona internetowa jak wiadomo powinna być estetyczna, łatwa w nawigacji, najważniejsze dla klienta informacje – adresy, telefony, promocje - powinny być wyraźnie widoczne. Dobrze by estetyka strony internetowej już w momencie otwarcie zachęcała do odwiedzin naszego salonu, ważne są zatem profesjonalizm, dbałość o szczegóły, dyskretna elegancja, doskonale przecież znane kosmetyczkom i kosmetologom. Blogi eksperckie dotyczące zasad prawidłowej pielęgnacji urody i zdrowia to coraz bardziej popularny sposób chwalenia się wiedzą i doświadczeniem. Klienci lubią mieć wpływ na rodzaj i jakość produktów i usług, które wybierają, dlatego warto stworzyć im szansę by wyrazili opinie, zadali nurtujące ich pytania, podzielili się z nami swoimi wskazówkami i spostrzeżeniami, prowadząc na stronie internetowej forum dyskusyjne, lub po prostu tworząc w tym celu skrzynkę mailową. Profil na Facebook to świetny sposób komunikacji z klientami, możliwość szybkiego informowania o promocjach, nowych usługach itd. Najważniejsza w tym wszystkim jest systematyczność, strona internetowa, blog, czy konta na portalach społecznościowych muszą być aktualne, prowadzone na bieżąco.

Dla wszystkich kosmetologów lubiących nowinki techniczne, wybrane firmy specjalizujące się w tworzeniu oprogramowania komputerowego oferują szereg rozwiązań usprawniających zwłaszcza w dużych ośrodkach zarządzanie wizytami klientów. Istnieją również aplikacje, które przypominają o nas klientom, w zależności od częstotliowości ich wizyt, wysyłając informacje o naszej ofercie i zapraszając do odwiedzin.

Na różnorodnych imprezach branżowych dużo się ostatnio mówi o znaczeniu recepcji w pracy ośrodka SPA, czy salonu kosmetycznego. Oczywiste jest, że pierwsze wrażenie robi się tylko raz, dlatego należy dołożyć wszelkich starań by każdy klient poczuł się u nas ważny, doceniony, potraktowany z należytym szacunkiem. Klienci szukają w salonach kosmetycznych relaksu i odprężenia, dlatego ważne, by pracownicy recepcji dbali o miłą atmosferę emanującą spokojem. Mówi się ostatnio o dużym znaczeniu empatii w kontaktach międzyludzkich, również tych zawodowych. Psychologowie twierdzą, że w dużych korporacjach większą szansę na awans maja ci liderzy, którzy potrafią kierować zespołem wplatając w swój model zarządzania elementy empatii właśnie.

Większość z nas zanim zdecyduje się na zakup np. nowego urządzenia, chociażby telefonu, szuka w Internecie opinii użytkowników danego modelu, podobnie jest gdy wybieramy się do dentysty, na wakacje itd. Bądźmy zatem czujne i sprawdzajmy co piszą o nas w sieci. Wspomniany już marketing szeptany to potężna siła. Pozytywna opinia stałej klientki może nam zagwarantować kilka nowych pań spośród jej znajomych. W firmach kosmetycznych sprzedających swoje produkty w systemie MLM, czyli poprzez sieć konsultantek, klientka która zaprosi na spotkanie kosmetyczne swoje koleżanki, lub po prostu przekaże kolejnej osobie kontakt do przedstawicielki, zostaje nagrodzona darmowym kosmetykiem. Warto to naśladować bo każdy z nas lubi być docenianym. Jeżeli nasza klientka poleca nas swojej koleżance, zaoferujmy jej w zamian drobny zabieg. Ważna sprawa – warto prowadzić bazę danych dotyczących klientów i pytać każdego z nich skąd o nas wie, pozwoli to w krótkim czasie wyszczególnić najbardziej skuteczne narzędzie promocji.

Sukces w branży usług kosmetycznych zależy oczywiście od profesjonalnych umiejętności i empatycznego podejścia do każdego klienta, bez względu na sumę jaką u nas pozostawia. Równie duże znaczenie ma wybór między konkretną specjalizacją, a szerokim wachlarzem usług, a także specjalistyczna aparatura. Od niedawna promowana i polecana w gabinetach jest sprzedaż profesjonalnych kosmetyków do pielęgnacji domowej, jednak nie każda kosmetyczka ma zdolności handlowca, dlatego ta kwestia jest przedmiotem wielu szkoleń i artykułów w prasie branżowej. Sposobów na osiągnięcie sukcesu jest wiele, a ich skuteczność weryfikuje czas. O różnych ciekawych aspektach pracy nowoczesnych salonów, w miarę upływu czasu na chemiawlustrze.blox.pl pojawiać się będzie więcej.

Źródło ilustracji: http://www.wheremilan.com/discover-milan/entertainment/milano-spa/

Aneta Kołaczek chemiawlustrze@wp.pl

19:08, chemiawlustrze
Link Komentarze (2) »
wtorek, 30 czerwca 2015

Nie od dziś wiadomo że stan skóry jest odzwierciedleniem stanu naszego zdrowia. Niebagatelną rolę w dążeniu do pięknego wyglądu odgrywa dieta bogata w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe (NNKT). Ten magiczny skrót jest kluczem do pięknej, zdrowej skóry i świetnej formy całego organizmu.

Niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe są częścią dużej rodziny wielonienasyconych wyższych kwasów tłuszczowych (WKT). Rodzina ta obejmuje kwasy takie jak: linolowy (LA), α-linolenowy (ALA), γ-linolenowy (GLA), arachidonowy (AA), eikozapentaenowy (EPA), dokozaheksaenowy (DHA). Kwasy te są z pewnością doskonale znane wszystkim miłośnikom zdrowej kuchni. Podobnie wszyscy słyszeli hasła kwas omega-6 i omega-3. Te kluczowe słowa odnoszą się do budowy chemicznej tychże związków, a dokładnie położenia wiązania podwójnego w cząsteczce. Z uwagi na brak odpowiednich enzymów kwasy te nie mogą być bezpośrednio syntezowane przez organizm człowieka i muszą być dostarczane z zewnątrz. Dietetycy cenią NNKT ponieważ pozwalają one zapobiegać miażdżycy i innym chorobom układu krążenia. Te cenne składniki obniżają poziom cholesterolu i triacylogliceroli w surowicy krwi, zapobiegają powstawaniu zakrzepów naczyniowych. Uważa się również, ze NNKT mają wpływ na zapadalność na choroby nowotworowe. Przypuszcza się że są one zdolne hamować namnażanie tkanki nowotworowej i rozwój guzów. Niedobór wielonienasyconych kwasów tłuszczowych powoduje zmniejszenie odporności organizmu i zwiększa podatność na infekcje.

Należy pamiętać, ze wiązania podwójne w cząsteczkach tych związków bardzo łatwo podlegają procesom utleniania w wyniku których powstają wolne rodniki siejące spustoszenie w organizmie. Dlatego też spożywaniu kwasów tłuszczowych powinno towarzyszyć zwiększone przyjmowanie antyoksydantów najlepiej w formie naturalnej w postaci warzyw i owoców.

Źródłem NNKT są oleje m.in.: lniany, sojowy, sezamowy, arachidowy, z pestek winogron, ryby i tran.

Zalety NNKT dostrzegli nie tylko dietetycy ale również kosmetolodzy, bowiem kwasy linolowy i α-linolenowy są wykorzystywane do produkcji ceramidów. Zapewne wszyscy słyszeli porównanie budowy skóry do cegieł i cementu, jednak jak skarżą się kosmetolodzy i kosmetyczki niewiele jest klientek które potrafiłyby prawidłowo określić czym tak na prawdę są ceramidy.

Wyjaśnijmy zatem – ceramidy to lipidy występujące w skórze i warstwie rogowej naskórka. Są składnikiem cementu międzykomórkowego – ściśle do siebie przylegając tworzą powłokę hamującą ucieczkę wody, utrzymują spójność naskórka. Dzięki ceramidom, nienasyconym kwasom tłuszczowym i sterolom, cement międzykomórkowy ma specyficzną, regularną strukturę ciekłych kryształów, a to ma zasadniczy wpływ na zdolność zatrzymywania wody w naskórku Niekorzystny wpływ na ceramidy wywierają mydło i detergenty, ponadto ich synteza spada wraz z wiekiem, pod wpływem stresu i niekorzystnych czynników zewnętrznych takich jak zanieczyszczenie środowiska, dym papierosowy, promieniowanie UV. Niedobór ceramidów powoduje spadek elastyczności naskórka, zaburzenia rogowacenia, wzrost utraty wody. Skóra przestaje być gładka, staje się cieńsza, pojawiają się zmarszczki.

Ceramidy wpływają nie tylko na kondycję skóry ale również włosów. Stanowią one naturalne spoiwo wypełniające przestrzenie pomiędzy komórkami osłonki włosa, przez co mają wpływ na stan nawilżenia włosów ich elastyczność i sprężystość. W warstwie rogowej skóry zidentyfikowanych zostało siedem rodzajów tych związków. Innym obok ceramidów ważnym elementem cementu międzykomórkowego są fosfolipidy. Zadaniem fosfolipidów jest m. in. utrzymywanie prawidłowego pH skóry.

Niedobór wielonienasyconych kwasów tłuszczowych u nastolatków powoduje nasilenie objawów trądziku, zaczopowanie ujść gruczołów łojowych i powstawanie zaskórników. Następuje zmiana pH skóry, co może być przyczyną nasilenia kolonizacji bakterii i grzybów i w następstwie powodować stany zapalne.

Niedobór kwasów linolowego i linolenowego wiąże się również z objawami towarzyszącymi suchości skóry, a jak wiadomo skóra sucha szybciej się starzeje. W obecności witaminy E wspomniane kwasy wspomagają odporność, zmniejszają zaczerwienienia, łagodzą reakcje zapalne. Zaliczane są również do promotorów przenikania, czyli związków ułatwiających przenikanie substancji aktywnych w głąb skóry.

Przykłady pozytywnych wpływów wielonienasyconych kwasów tłuszczowych można by mnożyć. Sprawdza się stare porzekadło według którego wygląd naszej skóry odzwierciedla nasza dietę.

 



21:32, chemiawlustrze
Link Dodaj komentarz »

Wybór obecnych na rynku kosmetyków jest tak ogromny, że czasami ciężko dostosować produkt do potrzeb naszej skóry. Wraz ze wzrastającą świadomością konsumentów odnośnie składników kosmetyków, ich wpływu na skórę, zarówno tego dobroczynnego, jak i ujemnego (np. alergie) oraz rosnących potrzeb odnośnie pielęgnacji, producenci kosmetyków poszukują coraz to nowych rozwiązań by sprostać rosnącym wymaganiom konsumentów. Sposobem na dotarcie do klienta i zatrzymanie  go w gronie odbiorców własnych produktów może stać się już niedługo trend określany mianem „kosmetyki spersonalizowane”.

Działanie kosmetyku jest w dużej mierze uwarunkowane stanem naszej skóry, ogólnym stanem zdrowia, mówiąc terminami chemiczno-medycznymi: charakterystyki morfologicznej i biochemicznej organizmu. Kosmetyk spersonalizowany to taki który powstał pod kątem naszej i tylko naszej skóry, w odpowiedzi na postawioną wcześniej diagnozę, popartą badaniami instrumentalnymi stanu naszej skóry, takimi jak badanie TEWL, natłuszczenia, przewodności, sprężystości, analizy kolorystycznej. Składniki aktywne są w nim tak dobrane by trafiać prosto w upodobania naszej skóry.

Trend indywidualizacji kosmetyków wydaje się być  świetnym pomysłem od strony marketingowej, któż z nas nie chce używać na co dzień rzeczy przygotowanych tylko dla nas i pod kątem naszych upodobań, jednak ma też wiele wad. Przeszkodą w upowszechnieniu kosmetyków personalnych jest przede wszystkim ich wysoka cena, konieczność wykonania badań skóry danego pacjenta oraz przebadania setek możliwych kombinacji receptur kosmetyków, nie każde bowiem surowce kosmetyczne będą ze sobą kompatybilne.

Pionierem na polu „kosmetyków szytych na miarę” jest nowojorska firma Bionova, jednak i polscy producenci podchwycili już to hasło.  Kosmetyki opatrzone hasłem typu „indywidualny”, „personalny”, „osobisty” pojawiają się już w ofercie  skierowanej do salonów i jak to w pięknym świecie kosmetologii bywa, gdy jedna marka wypuści na rynek produkt wyróżniający się spośród wszystkich będących w obiegu, inne firmy szybko podchwycą ten brand i błyskawicznie stanie się on obowiązującym trendem. 

Aneta Kołaczek chemiawlustrze@wp.pl

 
1 , 2